Ariana | Blogger | X X

niedziela, 26 kwietnia 2020

Kilka słów na początek...

...wartych na tyle, by je powiedzieć. Meta-narracja ma być opowieścią z narracji, sprawozdaniem z tego, co się tworzy w piszącym — z jego prób ścierania się z pozorami oczywistości tworzących "rzeczywistość" (rzeczywistość = produkt perfomatywnej praktyki językowej), z prób przebicia się przez tą aktualnie obowiązująca. Co znaczy — znaleźć miejsca, gdzie to, co kreowane przez narrację społeczną, nie styka się z realnością — z tym, co opowieść poprzedza i na czym się ją tworzy. Cel drugi — wyśledzić to również w sobie i zniszczyć lub twórczo przetworzyć. Cel trzeci — stworzyć novum w miejscach oczyszczonych. Cel czwarty — podjąć próbę rozwiązania aporii i problemów, jakie z rozważania wypłyną. Wszystko po to, żeby stanąć jak wędrowiec na szycie, lecz na tym skończyć nie można. Ze szczytu trzeba też wrócić...